5 stycznia 2014

Miniaturka I

Nudzi mi się, więc łapcie miniaturkę! Nie za bardzo mi się udała, ale trudno, nie jest chyba najgorsza.. Co nie? Liczę na jakieś komentarze!
O kim ma być kolejna miniaturka?
Martyna Ch

Był grudzień '76, zbliżały się święta. Siedziała na szczycie Wieży Astronomicznej.  Dziewczyna miała na sobie zwiewną koszulę nocną. Patrzała już od jakiejś godziny w gwiazdy, co jakiś czas wzdrygała się z zimna. Całe oczy zapuchnięte od łez, a usta wykrzywiały jej się w grymas bólu. Na lewej dłoni mała jeszcze świeżą ranę, po ugryzieniu. W prawej ręce trzymała pióro, które zamoczone było w atramencie, a w lewej czysty pergamin. Na jednym z teleskopów siedziała brunatna sowa, jej Elie. Myślała, że będzie tak kolorowo.




 Ona i on razem, już w każdej sekundzie życia. Oczywiście wszystko musiał spieprzyć. Zawsze miała nadzieję, że trafi na swojego księcia i tak się stało. Wszystko było w porządku aż do dzisiaj. Byli parą przez rok, a on na sam koniec powiedział, że nigdy jej nie kochał i nie będzie. Zabolało. Jej serce pękło na milion kawałeczków, a ona sama już nie miała żadnego powodu do życia. Rodzice od dawna nie żyją, a przyjaciele odwrócili się od niej i stanęli po Jego stronie, kiedy złamała mu nos. Nic nie wiedzieli, a wtrącali się w nieswoje sprawy. Nawet nie zdają sobie sprawy jak się wtedy poczuła. Po jej twarzy popłynęły nowe łzy.




 Czuła się wtedy taka niepotrzebna. Jak piąte koło u wozu czy jak stary, zniszczony miś pluszowy rzucony w kąt, który już nigdy nie miał być ruszony. Ale nie to było najgorsze. Zerwał z nią wtedy kiedy najbardziej tego potrzebowała, gdy potrzebowała jego pocieszenia, choć dotyku. Od dawna wiedziała, że jest wilkołakiem, dowiedziała się tego na trzecim roku. Wczoraj była pełnia, a ona chciała być z nim. Wiedziała, że w tym czasie będzie sam, bez swoich przyjaciół. W tajemnicy zakradła się do Wrzeszczącej Chaty i patrzała jak się zmienia. Zmienia w potwora.



Nie brzydziła się go w tej chwili, bać się też nie bała. Nagle jego dzikie oczy zwróciły się, z rządzą mordu, w jej kierunku. Każdą cząsteczkę jej ciała przepełniło przerażenie. On chyba nie mógłby tego zrobić. Podszedł do niej, a z jego pyska pociekła ślina.




-Ja.. Remi.. Pamiętasz mnie? To ja.. Ann.. Twoja dziewczyna.. Wiem, że tam jesteś i mnie słyszysz.. -wyszeptała zrozpaczona, a z jej oczu wypłynęły łzy bezsilności. -Proszę, nie!
Jednak on jej nie słuchał, głośno zawył i się na nią rzucił. W tym momencie do pomieszczenia wbiegły trzy zwierzęta -jeleń w okularach, czarny pies i, największy i najgrubszy,  szczur jakiego w życiu widziała. Odciągnęły wilkołaka od dziewczyny, ale było już za późno. Ból przeszył wtedy całe jej ciało, to pamiętała najbardziej. Wykrzywiła się w łuk i już dłużej nie wytrzymała. Jej krzyk dało się słyszeć w całym Hogsmade, było to odzwierciedlenie potwornego bólu i cierpienia. Stało się coś czego bali się wszyscy z nich, Lunatyk ugryzł Ann. Oczywiście nie powiedziała mu potem o tym co się stało, nawet nie była w Skrzydle Szpitalnym. Wiedziała, że stała się taka jak on. Jest wilkołakiem i w każdą pełnię, właśnie tym się staje. Nie miała do niego żalu, ale sama czuła się winna. Nie wybaczyła mu, bo nie miała czego. Kochała go i nadal kocha najbardziej na świecie, a on ją zranił. Nie tym, że ją ugryzł, ale tym, że przez cały ten czas ją oszukiwał.




Mogłaby zrobić dla niego wszystko (I zrobiła, co nie? dop. aut.). Skoczyłaby za nim w ogień, dosłownie, a on wszystko zniszczył tymi kilkoma słowami. Czy teraz, kiedy ktoś by się zapytał czy go nadal kocha, odpowiedziałaby by, że tak? Odpowiedź jest prosta, dziewczyna nadal kocha go nad życie.

                                         "Jeśli kogoś pokochasz,
                                               Pozwól mu odejść.
                                              Jeśli wróci, jest Twój
                                        Jeśli nie wróci, nigdy Twój nie był"

Na list skapnęły kolejne łzy. Dziewczyna powstrzymała te, które zgromadziły się w oczach, by nie spłynęły. Schowała list do koperty, a na środku napisała "Remus".
-Elie.. -wyszeptała, a sowa spojrzała na nią. -No chodź tu.. -powiedziała i wystawiła rękę.
Ptak podleciał do niej i przyjacielsko uszczypnął ją w wystawiony palec. Elie usiadła na jej ramieniu.
-Zaniesiesz to do Remusa? -zapytała, a sowa zahukała wesoło. -Wiesz gdzie go szukać.. Pewnie właśnie jest na tych schodach..
Elie znowu zahukała i przyjaźnie uszczypnęła Ann, a dziewczyna uśmiechnęła się smutno. Lorenh wstała, a sowa odleciała. Blondynka podeszła do drzwi prowadzących na dach. Wolno wchodziła, chciała ostatni raz pomyśleć nad tym co robi. W liście wytłumaczyła wszystko Remusowi i pożegnała się z nim. Mogła teraz odejść w spokoju. Pewnie zapytacie się co taka niewinna osóbka może sobie zrobić. Wypić jakiś eliksir? Nie. W głowie dziewczyny kołatały się tylko dwie myśli, Remus i skok z dachu. Gdy była już na szczycie schodów otworzyła klapę i weszła na dach. Wspięła się na sam szczyt wieży i rozpostarła ręce. Ostatni raz pomyślała o najlepszym pocałunkiem z Remusem.




 Już chciała skoczyć, ale..
-Ann.. Błagam nie rób tego! Proszę.. -krzyknął zrozpaczony chłopak.

                                                   ~*~

Siedział na schodach prowadzących do Wieży Astronomicznej. Był załamany.




 Wiedział, że musiał jej to powiedzieć, bo inaczej musiałby w końcu powiedzieć prawdę. Był wilkołakiem i nie chciał w to mieszać Ann (Już jest w to wmieszana! dop. aut.).  Żałuje, że w ogóle dał się namówić by James, Syriusz i Peter brali w tym udział. Bał się tego, że Ann by go zostawiła kiedy dowiedziałaby się o jego przypadłości. Najmocniej bolało go to, że wybrał najgorsze kłamstwo jakie mogło mu przyjść do głowy. Przecież ją kochał i to cholernie mocno. Wiedział, że nikogo nie pokocha tak jak jej. Uwielbia jak się rumieni, przy każdym komplemencie czy choćby dotyku. Była taka niewinna i kochana. Wiedział, że dziewczyna się załamała po jego słowach, choć złamała mu wtedy nos mówiąc:
-Ty świnio! Jak ja mogłam cię kochać przez cały ten czas?! Jesteś najgorszą imitacją chłopaka jaką znam! Na cholerę dawałeś mi nadzieję, że możemy być razem?! Mam w dupie czy chciałeś mnie zranić czy nie! Jesteś po prostu żałosny! Nienawidzę cię!
Jej słowa brzęczą mu w uszach przez cały dzień. Nie chciał jej zranić, ale to zrobił. Najgorsze było to, że ich przyjaciele stanęli po jego stronie, a powinni mieć go gdzieś. Nawet jej najlepsza przyjaciółka Alicja nie poparła jej. Przecież on nie prosił ich o pomoc, a oni się wtrącają. Powinni trzymać stronę Ann, a nie jego. Ona nic nie zrobiła. To on ją zranił, nie ona jego. Jest taki żałosny. Powinien wtedy na nią biec, a nie zrobił tego. Przez swoją głupotę stracił miłość swojego życia. Kochał w niej wszystko, od włosów przez charakter do stóp.

                                           "Kocham w tobie coś,
                                            Dobrze nie wiem co.
                                           Może uśmiech twój,
                                            Może dotyk rąk"

Z jego oka wypłynęła jedna jedyna łza, której nie wytarł. W jego głowie zabrzęczała tylko jedna myśl.
-Straciłem ją.. -wyszeptał z goryczą.
Wstał smutną miną i ruszył korytarzem, myśląc o pierwszym pocałunku z Ann.




Usłyszał pohukiwanie, odwrócił się i zobaczył Jej sowę, jej Elie. Podleciała do niego i wręczyła list. Chłopak smutno się uśmiechnął i podrapał ptaka po główce. Elie odleciała, a on z wielkim przejęciem otworzył list.

Drogi Remusie!

   Zanim wyrzucisz ten list, wysłuchaj mnie, chociaż ze względu na naszą dawną przyjaźń. Chciałabym Ci coś wyjaśnić.
   Remusie ja.. ja wiem, że jesteś wilkołakiem. Wiem to od trzeciego roku i nie przeszkadza mi to. Zakochałam się w Tobie, kiedy byliśmy na piątym roku i kocham nadal. Zaczęliśmy chodzić na początku szóstego roku, ale szczerze nie wiem dlaczego.. Ty mnie nie kochałeś i dałeś mi złudne nadzieje, że będziemy razem "już do końca", a ja głupia Ci uwierzyłam. Zostawiłeś mnie w chwili w której Cię naprawdę potrzebowałam. A więc do rzeczy..
Kiedy jeszcze byliśmy razem, to chciałam być z Tobą wszędzie i to dosłownie. Nadchodziła pełnia, a ja chciałam.. no właśnie.. co ja chciałam? Wiedziałam, że chłopców nie będzie, a ja poszłam, poszłam do Wrzeszczącej Chaty. Wiedziałam, że nic mi nie zrobisz, bo Ty nigdy byś nic nikomu nie zrobił. Zmieniłeś się i.. i poszedłeś w moim kierunku, a ja.. ja byłam przerażona. Rzuciłeś się na mnie, a ja dalej nie mogłam się ruszyć. Myślałam, że to już koniec, gdy nagle do tej starej kanciapy weszli oni, już jako Animadzy. Odciągnęli Cię ode mnie, ale było już za późno. Remusie.. ja też jestem wilkołakiem. Oczywiście nigdy Ci tego nie wybaczę, bo nie mam czego! To wszystko moja wina i nigdy nie będę tego żałować, wiesz czemu? Bo nadal Cię kocham i nigdy nie przestanę. Ty jednak nie czujesz nic do mnie, więc.. ja.. po prostu mi wybacz. Wybacz to iż nie powiedziałam Ci, że wiem o twoim "futerkowym problemie" i, że nie mogę Ci tego powiedzieć. Żegnaj Remusie.
                                                                                                        
                                                                                                                                       Ann Lorenh

Otarł łzy, nawet nie wiedział kiedy zaczął płakać. Szybko zawrócił i ruszył w tą samą stronę. Wiedział gdzie jest Ann i błagał w duchu, by nie byłoby jeszcze za późno. Biegł najszybciej jak potrafił. To ona się naraża, bo go kocha, a on nie dość, że ją ugryzł ją to jeszcze rzucił.
-Jeśli ona skoczy, to ja zaraz po niej.. -szepnął.
Jaki on był głupi.. Przecież widział ranę na dłoni Ann, ale nie spodziewał się, że to jego wina. Ona obwinia siebie, a o jego wina. Czemu jest tym cholernym wilkołakiem?
-Jeśli spotkam gdzieś Greyback'a to go zabiję, obiecuję. -warknął z mściwym uśmiechem.
Dotarł do końca wieży, ale zobaczył tylko koc. Szybko wbiegł po schodach prowadzących na dach. Otworzył klapę i, nie wierząc własnym oczom, krzyknął zrozpaczony:
-Ann.. Błagam nie rób tego! Proszę..




-Co ty tu robisz, Lupin? -zapytała zaskoczona.
-Ratuję ci życie, Ann. -odpowiedział i uśmiechnął się.
-Dzięki za pomoc. -warknęła. -Czemu ty to robisz?
-Bo cię kocham. -powiedział szczerze i lekko się zarumienił. -Teraz chodź tu.. Ale ostrożnie..
-Nie wierzę ci. Mówisz tak tylko bym nie skoczyła. -powiedziała stanowczo.
-To uwierz. Kocham cię jak cholera! Ann, ja bez ciebie żyć nie mogę! Powiedziałem tak tylko dlatego żeby nic ci nie zrobić, ale się nie udało.. Kocham cię jak wariat! -krzyknął z lekkim uśmiechem. -Błagam, Ann.. Zejdź z tego dachu!
-Dobrze.. -mruknęła i się uśmiechnęła. -Złapiesz mnie?
-Gorączkę masz? -zapytał zaskoczony.
-Nie, czemu? -zapytała ze słodkim uśmiechem. -Dobra zejdę sama.
Powoli i ostrożnie zaczęła się zsuwać po płytkach, aż wpadła w jego ramiona.




Spojrzał jej w oczy, a potem pocałował. Całowali się bardzo namiętnie, jakby to miał być ostatni pocałunek w życiu.



Chłopak z wielką czułością zakończył pocałunek i wręczył jej kwiaty.
-Przepraszam, skarbie.. ja.. ja naprawdę przeprasza. Kocham cię najbardziej na świecie i nawet jakbym chciał to nigdy nie przestanę. -powiedział z wielkimi rumieńcami na policzkach.




-Remi.. ja.. ja.. ci wybaczam. -powiedziała z wielkim uśmiechem.
Chłopak obkręcił nią dookoła siebie.
-A teraz muszę odkupić twe serce, o pani. -powiedział z uroczym uśmiechem i z gracją chwycił jej dłoń.
-Czekam na propozycję.
Pociągnął ją za rękę i już po chili, przy użyciu paru tajemnych przejść (Huncwot, te sprawy dop. aut.), byli przed ścianą.
-Remi..? -zaczęła, ale jej przerwał.
-Pokój Życzeń. -powiedział wymijająco i przeszedł trzy razy wzdłuż ściany.
Przed nimi pojawiły się duże drewniane drzwi przez które weszli. Ann wiedziała już o czym myślał Remus kiedy chciał tu wejść, pomyślał o morzu.




Dookoła plaża, palmy i woda. Skąd on wiedział, że dziewczyna uwielbia morze?  Uśmiechnięci ruszyli wzdłuż brzegu na krótki spacer. Szli trzymając się za ręce, oboje myśleli w tym momencie o sobie nawzajem.



Remus przyciągnął do siebie Ann i pocałował ją, krótko i delikatnie.




   Odsunęła się od niego i rozejrzała dookoła. Przy brzegu leżał jasny koc w kratę i wiklinowy koszyk.
-Czy to piknik? -zapytała wesoło.
-Nie, naprawdę?
Ann zaśmiała się perliście i pociągnęła go za rękę, by po chwili razem z nim usiąść na kocu. Chłopak "zastawił koc". Zapalił świeczki i wlał do kieliszków wina. Zaczęli jeść.
-Ale jestem głupi! -zaśmiał się chłopak.
-Z grzeczności nie zaprzeczę. -powiedziała z wielkim uśmiechem Ann.




-Osz ty! -krzyknął, wziął ją na ręce i ruszył w kierunku morza.
-Nie! Remi, żartowałaaaaaam! -pisnęła, ale było już za późno.
Remus skoczył z nią do wody, która, o dziwo, była ciepła. Wynurzyli się z wody. Remus objął dziewczynę i złożył na jej ustach krótki, ale namiętny pocałunek, który dziewczyna odwzajemniła.




Wyszli z wody i się osuszyli.
-Zamknij oczy.. -wyszeptał jej do ucha. -Ale nie podglądaj!
Dziewczyna zrobiła to co mówił, a on zmienił trochę wygląd Pokoju Życzeń.
-No możesz już otworzyć oczy.
Dziewczyna otworzyła je i ujrzała "salę kinową". Na ziemi leżały koce i poduszki, a przed nimi mugolski telewizor. Na samym tyle stała dwuosobowa kanapa z dwiema poduszkami. Wszystko znajdowało się w ogrodzie i otaczały lampki.




Usiedli na kanapie. Remus spojrzał w oczy Ann i z tylnej kieszeni spodni wyjął pudełeczko. Klęknął na jedno kolano i otworzył pudełko w którym był skromny, srebrny pierścionek. Oczy zaskoczonej dziewczyny zabłyszczały.
-Annabell Lucy Lorenh czy wyjdziesz za mnie? -zapytał cały czerwony.
Dziewczyna spojrzała na niego smutnym wzrokiem, a po chwili odpowiedziała.
-Tak! -powiedziała grobowym tonem, a potem rzuciła mu się na szyję.
Odsunęła się od niego.
-Kocham cię.. -wyszeptał i znowu ją pocałował.
Chłopak włączył komedię "Czarodziej i jego magiczna dynia". Śmiali się obydwoje.
-Na garbate gargulnce.. Hahaha.. Czemu on wszedł do tej dyni?
-Bo jest głupi.. -zaśmiał się Remus.
Po tym filmie włączyli jakiś mugolski mecz, którym Lunatyk był zafascynowany, a blondynka, jak to dziewczyny, zaczęła przysypać.
-Ej! -powiedział oburzony i szturchnął Ann.
Dziewczyna otworzyła oczy i się uśmiechnęła.




-Wyłącz to gówno i chodźmy spać.. -wymruczała i wtuliła się w jego umięśniony tors.
Chłopak chciał jej powiedzieć, że to nie jest gówno, ale powstrzymał się i tylko westchnął. "Co ona ze mną robi?" -pomyślał i wyłączył telewizor. Chłopak zamknął oczy i objął Ann ramieniem.

17 komentarzy:

  1. Jeju!
    Boska ta miniaturka!
    Cudeńko! Musisz pisać takie posty częściej!
    Gabrysia M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę za bardzo się zaczytałam i zapomniałam komentować poprzednie rozdziały. Ale miniaturka super . Zapraszam do mnie http://pokochaj--huncwota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojeju cudo, popłakałam się prawie :D
    Ach jestem roztrześiona, tak mi się podobało!
    Pozdrawiam!
    Paulla K
    Ps. u mnie n adorcasihuncwoci.blogspot.com - nowy rozdział mam nadzieję, że wpadniesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://szesciorowspanialych.blogspot.com/ - zapraszam na nn

      Usuń
  4. Zapraszam na nowy rozdział na Harry Potter i Nowa Magia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo!! Miniaturka z Ann i Remusem!! Bardzo lubię ten parlling i dlatego miniaturka tak mi się podoba! Poryczałam się, że aż łzami zalałam mój komputer... Biedna Ann, to było takie wzruszające. Obydwoje się kochają, ale Remus był pewny, że dziewczyna go rzuci i będzie go nienawidzić. Ona przecież go kocha i też jest wilkołakiem, teraz już mogą być razem. Aż się przestraszyłam, że Ann skoczy, wstrzymałam oddech i wtedy zjawił się Remi a ja odetchnęłam z ulgą. Taka romantyczna ta miniaturka i wyciskacz łez. Kolejny raz się wzruszyłam kiedy Lunatyk poprosił ją o rękę.. To było cudowne! Zakochałam się w twojej miniaturce, kochana, i zakocham się w każdej następnej! "Wyłącz to gówno!" hahaha, pozdrawiam z podłogi! Nie zauważyłam błędów, więc jest spoko! Genialne i śliczne gify *.* Z kim ma być kolejna miniaturka? Oczywiście, że z Syriuszem i Dorcas!! (<3) Świetny parlling! Uwielbiam jak oni się kłócą, a na sam koniec są razem! No po prostu super! ;3 Cała ta miniaturka jest przepiękna i bajkowa!! ;*
    Pozdrawiam Cię, życzę Ci cholernie duuuuużo weny i czekam na kolejną taką cudowną miniaturkę,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  6. CUDOWNA !!!
    Prawie bym się popłakała, serio... Normalnie taka wzruszająca miniaturka. Tyle różnych emocji mną wstrząsa...
    Echh... Tak się wystraszyłam jak Ann próbowała się zabić, już myślałam, że to zrobi... Boże, nie strasz tak ludzi, bo Ci zaraz palne! Remus był głupi zostawiając Ann, ale na szczęście odkupił swoje grzechy i niech się cieszy, bo wtedy by miał ze mną do czynienia. Ooo! Ja bym się nim zajęła... W dupie mam to, że to wilkołak, najwyżej by mnie drapnął! Heh... Ja i ta moja głupota wrodzona, echh.
    Co Ann ma do piłki nożnej? Nie no ja muszę sobie z nią pogadać. Heh, tak to jest jak ma się trzech braci w domu i jeden telewizor! Na początku się na nich darłam, że mają wyłączyć "te zasrane mecze", ale teraz sama je włączam.. Nie no i znowu schodzę na swój temat!
    Aaaaaaaaaa!!!!!! Ann i Remus się zaręczyli!!!! Ja pierdzielę, ale się cieszę!!! Normalnie banan mi z gęby nie schodzi!!! Może i jestem głupia i cieszę się jak małe dziecko, ale ja uwielbiam ten parling!!! <333
    Hahaha, ten tekst "Masz gorączkę?" po prostu Me Gusta! Mmm... Ile tu pocałunków, już chyba odpuszczę sobie dzisiaj gorącą czekoladę!
    Teraz mam sprawę do Remiego... Taki mały monolog oskarżeń. Co to do cholery miało być, matołku?! Tak, tak wszystko rozumiem, ale żeby z MOJĄ Ann zerwać to trzeba być zdrowo trzepniętym! Ty chyba musiałeś dużo Ognistej wypić albo nawciągałeś się jakichś magicznych proszków... Może i Cię lubię, może i współczuję Ci że jesteś wilkołakiem, ale to nie znaczy że możesz walić na prawo i lewo tym "kocham cię" jak prostytutka torebką! Ogarnij tą swoją owłosioną dupę Lupin i nigdy ale to nigdy nie rań takich niewinnych dziewczyn, jaką jest Ann. A jeśli pozostali Huncwoci chcą z tobą latać po lesie i nie boją się Ciebie, to powinieneś się cieszyć, że masz takich zajebistych przyjaciół! Co ja bym dała żeby być przez choć godzinkę z tymi słynnymi Huncwotami... Ach te moje marzenia...
    Dobra wygadałam się, ale co robić jak się ma ferie... Tak Ci się pochwalę, kochana, że nie mam żadnych zagrożeń i do tego ani jednego szlabanu więc jest super! No ale niestety też są minusy tych całych ferii... Nauczyciele tyle nam pozadawali, że nie mogę tego policzyć na swoich rękach i koleżanki rękach. No czyli... Czyli... Mam ponad 20 prac domowych w tym dwa wypracowania. Co oni myślą, że my życia w domu nie mamy? Źli nauczyciele, bardzo źli!!
    A bym zapomniała... Zua ja, buahahaha!!! Kolejna miniaturka, no z kim ma być? Proponuję, tak jak Justysia, Dorcas i Syriusza! No chcę wiedzieć jak Ci z nimi pójdzie! Hahaha, na pewno świetnie jak zawsze!
    Dobra co napisałam to napisałam, a resztę napiszę Ci w mailu.
    WENY i czekam na nową nocię,
    Alicja Troszczyńska

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja Ann to moja Dorcas ;)) Miniaturka boska, tyle w niej było zwrotów akcji. Dobrze, że Remus powstrzymał Ann przed tym skokiem i wyjaśnili sobie wszystko jak na cywilizowanych ludzi przystało :) Wystarczyło tylko porozmawiać i już, wszystkie sprawy wyjaśnione. A niby mówi się, że Remus jest najinteligentniejszy ze wszystkich Huncwotów ;) Dobra, nabijam się, ale jestem właśnie po intensywnej nauce na sprawdzian z matmy i trochę mi odbija ;) Ogólnie bardzo mi się podobało i świetne są te wszystkie gify. A jeżeli chodzi o twoje pytanie, które zadałaś na początku, to kolejna miniaturka mogłaby być o Syriuszu i Dorcas ;)
    Pozdrawiam
    Dorcas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz teraz jak tak przeczytałam ten komentarz to wydaje mi się jeszcze bardziej nieogarnięty niż gdy go pisałam ;)

      Usuń
    2. Dzięki ;)) Nie no spoko, ja wszystko ogarniam, chyba... :D
      Panna Zgredka (dawniejsza Martyna Ch)

      Usuń
  8. No hej, hej, hej! ;3
    Przepraszam, że tak późno komentuję, ale... Oczywiście miniaturkę przeczytałam, ale nie skomentowałam, dlaczego? Kuźwa kiedy teraz tak myślę, to nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... Po prostu mi się nie chciało... Oj, no przepraszam, przepraszam!!! ;C
    A jaka jest ta miniaturka? Odpowiedź jest prosta... BOSKA <3 No po prostu mega superowa!
    Ann i Remus, a mówi się że są najmądrzejsi... Ta prawie się zabiła, a ten z rozpaczy też by pewnie to zrobił. Bosze, rozwaliłaś mnie niektórymi tekstami i o mały włosy bym się nie poryczała, już łzy powstrzymywałam. :D Już myślałam, że ona się zabije T^T Ty mnie kurde tak nie strasz...
    Nie no wszystko po prostu cudowne i genialne!! Dawaj kolejną miniaturkę albo Crucio :P Nie no to tylko taka motywacja do szybszego napisania, bo już doczekać się nie mogę! :*
    A ja jeszcze nie mam ferii i się muszę gnieździć w tej szkole... :(
    Czekam na nn i życzę weny,
    Hermiona

    OdpowiedzUsuń
  9. <3 <3 <3 <3 <3 CUDOWNA <3 <3 <3 <3 <3 MINIATURKA <3 <3 <3 <3 <3
    Remus i Ann. Przepiękna para. Przepiękna opowieść. Przepiękna miniaturka. <3 <3 <3
    Normalnie uczucia w nas buzują, tak nam się spodobała! Ślicznie ujęta i pięknie ukazana! <3
    Avada już mi tu ryczy nad uchem, ze szczęścia oczywiście! A ja na to "Myślałam, że ty nie ryczysz." *powiedziała z wielkim uśmiechem, ta tylko przetarła oczy rękawem i warknęła "Och, zamknij już się. Nie ma z ciebie pożytku, przynajmniej chusteczki podać być mogła, a nie marnuję swój rękaw!". :D
    " -Masz gorączkę?
    -Nie, czemu? " <--- GENIALNE ♥
    Ajajaj, kiedy nowy rozdział?? Życzymy weny i z niecierpliwością czekamy na nn :***
    Pozdrawiamy,
    ~Snape and Avada

    OdpowiedzUsuń
  10. GENIALNA!
    Ann i Remus, idealna z nich para i każdy o tym wie!
    Jeju, aż mi łzy stanęły w oczach jak Ann chciała skoczyć!
    Ann i Lunatyk, razem jako wilkołaki do końca!
    Pozdrawiam i miniaturka naprawdę bombowa!
    Krejzolek :*

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG <3 Prześwietne... :'( <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem zszokowana. To było wybitne. Z czasów Huncwotów Remus zaraz po Jamesie był moja ulubioną postacią. Przeczytać o nim tak miniaturkę to... sama nie wiem co. jestem bardzo, ale to bardzo, bardzo podekscytowana. Na początku nie mogłam ogarnąć o kogo chodzi, a później co się stało, ale kiedy wreszcie to zrozumiałam wszystko zaczęło się układać. Ona naprawdę chciała skoczyć? Czy Remus zawsze wszystko musi komplikować? No, ale ostatecznie są razem ♥ To było takie romantyczne. Tak naprawdę przesadzone historyjki miłosne są kiczem, żeby napisać prawdziwą historię miłości trzeba mieć talent. Moim zdaniem udało ci się to niesamowicie. I te oświadczyny na koniec. No na serio tego się nie spodziewałam. :)
    Pozdrawiam :)

    http://magicznaprzystanblogowelfik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz już tyle komentarzy....*zamyśla się* Ale ja i tak dodam swój! :D Nie masz mi tego za złe prawda? ;3
    Miniaturka cudna. C-U-D-O-W-N-A
    Jak ty to robisz,że tak zarąbiście piszesz? *-*
    Płakałam razem z Remusem (w duszy,bo jeszcze ŻADNA książka nie wywołała u mnie łez! "Chłopcom z placu broni" brakowało niewiele,ale i tak się nie poryczałam!)
    Ale mam jedno pytanie... GDZIE jest mój książę z bajki?! Widziałaś go może? Nie? Czyli nikt mnie jednak nie kocha Zgredziu ;-; Już zawsze będę obślizgłym Gollumem,nawet jeżeli ty nazwiesz mnie Ass (co brzmi zajebieszczo muszę to przyznać :3) Ale dobra bo pitolę głupoty. (A kiedy ich nie pitolisz? -,-) Postanowiłam,że ten mój komentarz będzie najdłuższy jaki powstał na tym blogu! :D Gotowa na mój najdłuższy komentarz ever w którym będzie mnóstwo mojego pitolenia,gadania nie na teamat,emotków,dopowiedzeń i po prostu MNIE? Jeżeli nie to usuń komentarz i się ciesz,jeżeli tak to.... eeee....yyyy.... to po prostu przeczytaj! :D XD (A ja nadal jaram się tymi gwiazdkami latającymi obok kursora XD)
    Tysiu :* (Mogę ci tak mówić? XD Czy wolisz per pani? W końcu jesteś starsza o 3 lata ;3 Czy tam dwa,o tej porze mój mózg nie pracuje ;p)
    Jak śmiesz mówić,że ta miniaturka jest do dupy?! Przecież ja cię gołymi rękami uduszę! Jest zarąbista! Tak jak pisałam wcześniej ;3
    Awwww.... Jest taka słodka ;3 Te myśli Ann o Remim i Remusa o Ann <3
    Chociaż szkoda,że nie jest o Jily ;-; Ale przeżyję to :D
    Wiesz co?! Chyba zaczęłam przez te durne kolonie przeklinać O_o O kurna! Przecież mama mnie zabije! O_o Ale ty mnie obronisz,prawda Zgredziu? ;3 A twoje rozdziały jeszcze to potęgują! Shit! (No widzisz? Miałam pisać o rozdziale,a tak naprawdę piszę o dupie maryny ;-; (Szlag! Znowu to zrobiłam! O_o Spłonę na stosie ;-;) )
    Dobra,dobra już piszę o rozdziale (To jest miniaturka debilu!),bo za chwile mnie zjesz czy tam oczy wydrapiesz! A ja kocham swoje oczka ;_; (Cholera! Widzisz?! Znowu to robię! Nie pisze o rozdziale (MINIATURCE!) Czyli jak napiszę komentarz to rozdział będzie szybszy i lepsiejszy? :D To piszę :D Mam nadzieję,że go zobaczysz :D Może.... Nie? Nie chcesz go czytać? Usuniesz go i będziesz się złowieszczo śmiać? ;__; Idę pod mój blanket płakać. (I znowu myślę,że jestem cool jak piszę słówka po angielsku -,-)
    Dobra,dobra! Nie patrz tak na mnie! Już komentuję rozdział (MINIATURKĘ! Czy ty jesteś takim głupkiem czy tylko udajesz?! )
    A ja zacznę od końca MINIATURKI (Zadowolony? Nawet nie wiesz jak ;p) bo kto mi zabroni? ;p No więc.
    U mnie w domu NIE da się zasnąć na meczu,bo mój tata tak się drze,że nawet mając w dupie cały ten mecz to i tak znasz wynik -,-
    A czemu Ann była taka smutna,jak Remi się jej oświadczał,Tyśka? Powiesz mi? Nie? Iść do kąta? Okej. *chyli głowę pokornie*
    JA TEŻ CHCEM TAKIE KINO! (Muszę się sprężać ;-; Dlaczego?! ;__;)
    A mnie kto weźmie nad morze? ;-; Nikt? Naprawdę? Nikt mnie nie kocha? ;-; Rozumiem. Już sobie idę ;-;
    Jakby skoczyła to i siebie i ciebie potraktowałabym Avadą! Nie można tak bezkarnie zabijać mojej Ann! >.< *zły Gollum o przydomku Ass*
    A te gify?! Również są zarąbiste *-* Jak zobaczyłam pierwszy to pomyślałam "O nie..." Jednak one nadały niesamowitego uroku tej miniaturce :D
    No a list genialny :D
    Ech.... Tata mówi,że mam uciekać z tych internetów ;-; Przepraszam,że kom taki krótki... Nie spisałam się ;__;
    Nawet na podpis nie zasłużyłam dlatego zostawię w tym miejscu trzy kropki:
    ...

    OdpowiedzUsuń
  14. O leeeel hahahaahahahahah sweet.,, wyłącz to gowno " hahahahahahahahahah Xd cudowne xdd

    OdpowiedzUsuń

Komentarz piszesz przez kilka minut, a ja rozdział w kilka godzin/dni. Komentując dajesz mi motywacje bym pisała szybciej i lepiej. :)

3xff#e2d173xhx#d8c846xhx#dbd075xhx#c7b943xhx#988c25xhx#c8b832xhx#b8ac47xff1xff⋆xfxxfx✶xfxxfx⋆xff8xff20xff80xff5xff4xff40xff0 Harry Potter Magical Wand